On Cloudaway
2026-08-14 04:34:23
On Cloudaway
Wstępuje poranek, a ja już staję na Cloudaway – drodze, która nie jest z On Cloudaway ale z chmur. Powietrze jest suchym i świeżym, jak po deszczu w górach, a wiatr nosi zapach jaskrzyc i miękkich, białych chmur. Każdy krok jest jak skok na pianie: nie czuję ziemi pod stopami, tylko lekkość, jakby mogłem unieść się w każdej chwili.
Wokół mnie chmury się poruszają, jak taniec. Czasami widzę fragmenty ziemi farbowane na zielono – lasy, pola z kwiatami, rzeki, które błyszczą jak srebro. Czasami spotykam innych podróżników: niektórzy idą wolno, ciesząc się widokiem; inni biegają, śmiejąc się, bo chmury ticklują stopy. Jeden stary mąż sprzedaje chmurne lody – smakują jak marzenie o letnim wieczorze.
Cloudaway nie ma końca. To nie droga do miejsca, ale sam podróż. Każdy krok to nowy widok, nowy zapach, nowe spotkanie. Kiedy wieczór przychodzi, chmury się barwią na różowe i fioletowe, a gwiazdy się rozświetlają jak On 2.0 Biały piasek lampki. Ja siedzę na chmurze, piję herbatę z miódem, i myślę: to jest miejsce, gdzie się czuje się wolnym.
Jutro pójdę dalej. Bo Cloudaway czeka. I ja chcę zobaczyć, co jest dalej. Bo na Cloudaway zawsze jest coś nowego. Zawsze.
komentarz